Zamieszczam przepis, bo bardzo mi smakowało!
500 ml wody do ugotowania łososia
2 liście limonki kaffir
500 g filetów z łososia
200g ryżu basmati
masło i olej do podsmażenia cebuli
1 cebula posiekana
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1/2 łyżeczki mielonego kuminu
1/2 łyżeczki kurkumy
3 jajka na twardo, w ćwiartkach
posiekana kolendra do posypania
sok z limonki
sos rybny nam pla
sól
W piekarniku rozgrzanym do 220 stopni ugotować w kąpieli wodnej łososia: włożyć rybę do naczynia żaroodpornego z wodą i liśćmi limonki, piec około 15 minut pod przykryciem z folii aluminiowej. Rybę wyjąć i przechowywać w cieple w folii, wodę od gotowania zostawić do ryżu (ok. 500ml).
Rozpuścić masło z olejem, wrzucić cebulę i przyprawy (kurkuma, kolendra, kumin) i smażyć aż cebula się zeszkli i przejdzie przyprawami. W mieszaninę tę wsypać ryż i dokładnie wymieszać, żeby ziarenka oblepiły się cebulowo-przyprawową masą. Dodać wodę od pieczenia ryby, wymieszać, zagotować, posolić (Nigella nie soli, ja tak) i gotować na małym ogniu przez ok. 15 minut. Po tym czasie można zgasić gas, pod pokrywkę włożyć bawełnianą ściereczkę i dać ryżowi odetchnąć - Nigella proponuje ten manewr dla wchłonięcia nadmiaru wilgoci z ryżu.
W miseczce zmieszać sok z 1 limonki i sos nam pla - ja dałam 3 łyżeczki tego sosu, ale proporcje trzeba ustalić indywidualnie.
W misce wymieszałam ryż, łososia podziabanego palcami i sos, wyłożyłam na talerze, obłożyłam jajkami na twardo i posypałam kolendrą. Dla każdego kawałek limonki do podlania w trakcie jedzenia.









