... ale na cashew można liczyć. Nie wiem dlaczego natychmiast skojarzył mi się cytat z piratów "She's safe, just like I promised. She's all set to marry Norrington just like she promised and you're all set to die for her just like you promised. So we're all men of our word, really... Except for Elizabeth, who is, in fact, a woman."
No ale do rzeczy. Wczoraj otrzymałam wygraną, z konkursu ogłoszonego o TU
W notce zapowiadany był litr martini i to zakopany w śniegu pod Operą. Ja otrzymałam szklaneczkę martini, z lodem i mnóstwem mojej ulubionej cytryny, w normalnej knajpie, do rąk własnych. Ten sposób odpowiada mi zdecydowanie bardziej. Dziękuję.
A abstrahując już od alkoholi etc, to chciałam powiedzieć, że rzucanie mi nie idzie, ograniczanie już bardziej.
Nowe podejście niebawem.
Napisałabym więcej, o cudownym wyjeździe, ale na razie tak mnie bolą plecy od siedzenia przed komputerem (formatowałam pracę mgr koleżanki), że mówię dość i spadam.









