30 maja 2007, 10:36 - środa
komentarze: 0
?

czy istnieje coś takiego jak post-menstrual syndrom

jeśli tak, to ja to mam 

   29 maja 2007, 18:18 - wtorek
za Iss
   29 maja 2007, 08:55 - wtorek
o paleniu 3 i 1/3

Ok, to tak w ramach podsumy, mamy wtorek, mamy 19 papierosów w paczce i silne postanowienie, żeby liczba spalonych oscylowała ok. 0.

Metoda nr1: zapalę za 5 minut. A potem znów 5 minut etc etc. (zabronione w międzyczasie objadanie się, wchodzenie do pokoju dla palących u nas w domu oraz głęboka nuda)

   28 maja 2007, 16:07 - poniedziałek
o paleniu 2 1/2

No więc prawdą jest, że jak się nie pali, to się je. U mnie widać do już pierwszego dnia "zmagań", bo przecież nie napiszę "rzucania". To pewnie połączenie nerwów fajkowych z magisterkimi (mam już 1,5 strony :P). No bo jeśli ktoś pochłonął: 2 duże skibki chleba z szynką, miseczkę chocapiców z mlekiem, dwa duże kawałki placka drożdżowego, 2 paski 200gramowej czekolady z migdałami i resztkę szynki od śniadania, a dopiero minęła godzina 16, to coś tu nie gra ;> Normalnie zjadam co najwyżej dwie bułki i już.

EDIT 16:30: A jak się człowiek obje, to potem chce mu się palić, żęby zniknęło to ciężkie uczucie w żołądku.

Wniosek: Jeśc małe porcje, łatwiej nie palić po.

   28 maja 2007, 14:56 - poniedziałek
komentarze: 0
o paleniu 2

No dobra, znam już w sumie mój problem. Muszę chcieć rzucić palenie. Jakby się do tego zmotywować? Fakt, że dzisiaj zapaliłam już dwa papierosy napawa mnie lekkim wstydem, to już coś. Jeśli muszę zapalić trzeciego, to mogę to zrobić najwcześniej o godzinie 18:00, a najlepiej o 22:00, a najlepiej jutro, a najlepiej wcale. Zobaczymy, może uda mi się odciągnąć to wydarzenie w czasie. Może w ogóle do niego nie dojdzie.

Co mnie trzyma przy paleniu? ...

Co jest anty? ...

Co zrobić, żeby nie palić? ...

Co zrobić, żeby się łatwiej nie paliło? ...

   28 maja 2007, 10:35 - poniedziałek
komentarze: 0
o paleniu

Dzisiaj będzie o paleniu, a konkretniej o rzucaniu palenia. Wg osób niepalących jest to rzecz zależna od silnej woli, stosunkowo prosta etc. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie... Cały pic z paleniem polega na tym, że żeby rzucić należy naprawdę chcieć. Rzucanie dla kogoś, rzucanie będąc zmuszonym, prędzej czy później zakończy się fiaskiem.

No a ja własnie mam rzucić palenie...

   24 maja 2007, 10:50 - czwartek
komentarze: 0
na zamówienie remedios

Kolejny łańcuszek. A co :) Tym razem ze strony Remedios

1. Moje uzależnienia:
* smrodzenie fajek (ale to tylko do niedzieli)
* książki w ilościach dowolnych, preferowana fantastyka
* prawdopodobnie pasjans, grupy dyskusyjne i pudelek
* kupowanie torebek, zielonych staników, kolczyków i książek kucharskich
* pseudo-mozarella na śniadanie

2. Moje marzenia:
* remisja do końca życia
* trójka dzieci
* dobrze wykonywana praca nauczyciela
* bycie bogatą :) wtedy kupię mieszkanie, urządzę sobie super kuchnię, kupię dla siebie AR147, dla Tomaszka VelSatisa i Alpinkę, a nade wszystko powydaję na książki, podróże i wszystkie inne fajne rzeczy

3. Nie toleruję... Nie znoszę... Nie lubię...
* wątróbki
* głupoty ludzkiej
* smrodu w tramwajach od niemytych ludzi
* chodzić do dentysty

4. Denerwuje mnie:
* głupota ludzka
* jak internet nie działa
* nadmierne używanie zdrobnień
* sytuacja w kraju :)

5. Obojętnie podchodzę do:
* rzeczy, które nie dotyczą mnie i mojego otoczenia, nie można się przejmować całym światem

 

A jeśli ktoś miałby ochotę sam odpowiedzieć na te przemiłe pytania to zapraszam: Iss , Cashew , Kaja , KAnusia , Lady Pasztet

A jak nie, to nie :) 

   13 maja 2007, 17:34 - niedziela
I have PMS and a handgun.
Any questions?
   07 maja 2007, 10:02 - poniedziałek
komentarze: 0
sacrebleu

No więc mało czasu troszkę ostatnio. Cały zeszły tydzień w labie (sic!), magisterka zaczyna się od nowa, promotor zadecydował - obrona we wrześniu, bo wcześniej nie damy rady. I "ja wiem, że na chorobę nie ma rady, ale musiała Pani chorować w tak strategicznych momentach doświadczeń?" Widać musiałam. No to sobię labuję. Oby HMH Agnieszka zgodziła się na normalną współpracę. I jeszcze do tego zgubiłam kartę comiesięcznego zaopatrzenia, ale to pikuś. Zaraz jadę zrobić duplikat. A po drodze jeszcze była stolYca, mam absolutnego fioła na punkcie Majki, Tomkowej bratanicy. No i jak zawsze małe zakupy, Arkadia na szczęscie posiada American Bookstore, więc "How to Eat" dołączyło do mojego zbioru. A dzisiaj jestem w nastroju niedotykalnym, mam ochotę na wannę pełną piany, ale nic z tego, zbieramy manatki i spadamy do działania. Sacrebleu.

 

EDIT: spojrzałam na dół strony. 3 miesiące i 4 dni... aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

(trzy miesiące? trzy miesiące? na maaaaaaaj?) <-- Asterix i Obelix Misja Kleopatra