27 czerwca 2005, 21:14 - poniedziałek
komentarze: 0
tak i nie
Tak, ja też uważam, że jeśli mówię że kocham, to...
   26 czerwca 2005, 17:35 - niedziela
komentarze: 0
ciągle do przodu i ciągle do przodu
Będzie razem 28 stron. Jeszcze tylko wstęp i zakończenie, oczywiście wierząc, że Rysiu przyjmie mi resztę moich wypocin. Ale wierzę. Z tym u mnie zawsze było dość nieźle. No może nie, jeśli chodzi o inżynierię... Ale z tym też powalczę :) Wczorajszy wieczór był fantastyczny - koncert hs w zadupnej wielkopolskiej mieścinie, na który pojechała nasza reprezentacja poznańsko-warszawska. T. była z Mamą, RG z I., no i dwie sztuki warszawskich skserowanych kociąt. Mieszanka bardzo ciekawa, ale dalismy świetnie radę. Mama T. była przekochana i zajmowała się małym, RG miał przez to ciut czasu na taniec. A tańczyć trzeba było, dobra muzyka, dobra pogoda... nawet skręcona noga mi nie przeszkadzała. A potem jak lunęło! I jak było pięknie! Tańczyłyśmy we cztery, w strugach deszczu, przemokłyśmy doszczętnie. A na koniec była "wioska"! Co prawda zmarzłam strasznie już później, ale w domu odratowałam się herbatą i polarem. Wieczór zalicza się do bardzo udanych...
   25 czerwca 2005, 14:02 - sobota
komentarze: 0
!!!
Walczę. Kończę czwarty rodział. Boże, jak mi się nie chcę. Powinnam się uczyć na ustną inżynierię, pisemna była masakryczna, trzeba się będzie pewnie podratować. Ale ja siedzę i piszę. Trochę czasu straciłam, ale przynajmniej nie zwariowałam, a to mi już trochę groziło. Będzie dobrze. Musi być.
   16 czerwca 2005, 09:11 - czwartek
komentarze: 0
myślę, czy jestes tylko snem, no bo jaki sen tak ciepły jest?
Kolejne dni walki, małe zwycięstwa. Kolejny egzamin do przodu, już nie aż tak efektownie, ale dobrze. I dobrze. Walka z pracą powolna, uciążliwa, wyrywam kolejne słowa i sklejam je w logiczne zdania. Mało, ciągle za mało. RG cudowny. Gdybym tylko nie miała wczoraj...
   17 czerwca 2005, 20:30 - piątek
komentarze: 0
życzę sobie "przede wszystkim muzyki, przede wszystkim miłości"
Trzy rozdziały pracy spoczęły u promotora, który zapewne jak słyszy moje nazwisko, to nóż mu się w kieszeni otwiera. Dlatego, błogosławiąc wiek XXI, posłałam mailem. Żeby się na oczy nie pokazywać, bo moje poczucie winy każde spojrzenie profesora bierze za wyrok śmierci. Zobaczymy. Trzeci egzamin z glowy, immunologia na 5. Żeby wygrać stypendium, powinnam zdać teraz inżynierię na 4,5 i wierzę, że mi się uda. Uczę się cały czas, chociaż troszkę inaczej niż do innych egzaminów, tutaj trochę nie wiem, co powinnam wiedzieć, na czym się skupić, wykłady były chaotyczne i moja nauka też jest. Logika nie umie się obronić, metodycznie przerabiam strony. Wybrałam na weekend...
   12 czerwca 2005, 23:01 - niedziela
komentarze: 0
zryta notka
Noga boli. Dół wykopał się już bardzo głęboki, boląca noga dopełnia obsuwu. Siedzę sobie w swoim dole. Piasek sypie mi się na świeżo umyte włosy. Zapalam kolejnego papierosa. A dół się pogłębia i grunt się obsuwa. I chuj. Scenka rodzajowa ...
   12 czerwca 2005, 15:32 - niedziela
komentarze: 0
zły duch mieszka tu, w mojej głowie
No i super. Immuno niby umiem, z pracy nie mam znowu nic. Leżę i gapię się w sufit, siedzę bezmyślnie przed komputerem, przeklinam się, wkurzam, prawię płaczę, nie wiem, co mam ze sobą zrobić, jak się zmobilizować. Jem kilogramy ciasta z truskawkami i galaretką. Mam ochotę wyć...
   11 czerwca 2005, 18:33 - sobota
komentarze: 0
mówili na nią niewinna na na naj
Dzisiaj niezwykle pracowity dzień, do późnego popołudnia kończyłam opracowywać materiały na poniedziałkowy egzamin, potem sprzątałam potworowi, szybka sałatka z kury, wspólne z Mamą pieczenie ciasta, przygotowanie jutrzejszej wołowiny po burgundzku. Dobrze mi, trochę zmęczona sączę psa (Dog in the fog rządzi), siedzę tutaj i ...