28 maja 2007, 16:07 - poniedziałek
maj 2007strona główna
o paleniu 2 1/2
No więc prawdą jest, że jak się nie pali, to się je. U mnie widać do już pierwszego dnia "zmagań", bo przecież nie napiszę "rzucania". To pewnie połączenie nerwów fajkowych z magisterkimi (mam już 1,5 strony :P). No bo jeśli ktoś pochłonął: 2 duże skibki chleba z szynką, miseczkę chocapiców z mlekiem, dwa duże kawałki placka drożdżowego, 2 paski 200gramowej czekolady z migdałami i resztkę szynki od śniadania, a dopiero minęła godzina 16, to coś tu nie gra ;> Normalnie zjadam co najwyżej dwie bułki i już.

EDIT 16:30: A jak się człowiek obje, to potem chce mu się palić, żęby zniknęło to ciężkie uczucie w żołądku.

Wniosek: Jeśc małe porcje, łatwiej nie palić po.

   Komentarze: 1
1.
iskanna   www
» 2007-05-30 12:55 » ---.neoplus.adsl.tpnet.pl
Kobieto mała, Ty nie jedz tyle, bo bedziesz musiała przerabiać kreację slubną ;)

Ale trzymam kciuki :)
 top
   Dodaj komentarz: