28 maja 2007, 14:56 - poniedziałek
maj 2007strona główna
o paleniu 2

No dobra, znam już w sumie mój problem. Muszę chcieć rzucić palenie. Jakby się do tego zmotywować? Fakt, że dzisiaj zapaliłam już dwa papierosy napawa mnie lekkim wstydem, to już coś. Jeśli muszę zapalić trzeciego, to mogę to zrobić najwcześniej o godzinie 18:00, a najlepiej o 22:00, a najlepiej jutro, a najlepiej wcale. Zobaczymy, może uda mi się odciągnąć to wydarzenie w czasie. Może w ogóle do niego nie dojdzie.

Co mnie trzyma przy paleniu? Lubię to, papierosy mi smakują (sic! dla niepalących), jestem uzależniona, uwielbiam palić na imprezach do alkoholu, jak się nudzę na przystanki to palę, jak się wkurwiam to palę, palę po jedzeniu, palę towarzysko. Moja rodzina pali, Tomka Mama pali.

Co jest anty? To śmiedzi, sprawia, że cera się niszczy, powoduje raka i inne obrzydliwości, firanki źółkną, jest niezdrowe dla ludzi z CD, przy dzieciach to morderstwo wręcz no i do tego kosztuje to niemało. Jeśli mam być nauczycielką, to nie powinnam dawać złego przykładu. Tomasz nie cierpi palenia.

Co zrobić, żeby nie palić? Chcieć. Próbować. Czytać ksiązki żeby się nie nudzić. Nie chodzić do pokoju, gdzie się pali. Nie palić na przystankach tramwajowych. Robić coś po jedzeniu, żeby nie palić (może myć żęby zaraz po?). Nie pić alkoholu, symbolicznie tylko. Nie chodzić na imprezy ze środowiskiem. Patrzeć na kamień na siódemkach, żeby obrzydł.

Co zrobić, żeby się łatwiej nie paliło? Tu same znaki zapytania.

Thinking.

Edit: 15:10: NIE MIEĆ NEGATYWNEGO NASTAWIENIA

Edit 15:45: Co i tak gówno daje, jeśli człowiekowi, chce się palić. weakness 

   Komentarze: 0
   Dodaj komentarz: