22 stycznia 2007, 13:14 - poniedziałek
styczeń 2007strona główna
kategorycznie żądam nadejścia zimy

Ogłoszenie: Ciepły, ciemnozielony płaszcz chętnie spotka się z siarczystym mrozem i trzaskającym śniegiem.

Niech się stanie jakiś przełom w pogodzie, bo przy tej to można tylko pić kawę i smętnie gapić się w monitor.
A ja się gapię, całe szczęście dość konstruktywnie, zgłębiam tajniki ewolucji. Na początku od strony molekularnej, więc nie dręczą mnie myśli, że jestem brakującym ogniwem w teorii Darwina. Wszelakie działania magisterskie jakoś schodzą na drugi plan. Bracia mówią, że to normalne. Hope so.

Po drodze impreza u znajomych, 30. urodziny P.M. Całkiem miło było, w PiPie dostałam moje ukochane ale, mogłam więc sączyć je dystyngowanie, krążąc po pokojach i "imponując suknią i figurą". Co prawda nie wszystko potoczyło się gładko, ale nie będę się wgłębiać, bo nie ma już co wspominać, bo "juz czas zgasić ten płomień, co ciągle tli się w nas". A konkretniej we mnie może i się tli, jeśli ktoś ma dobry wzrok to zauważy, a z drugiej strony to raczej miewa okresowe formy pożaru. Całe szczęście Tomasz rozumie. Chciałabym, żeby ten ktoś też zrozumiał, że ja mam już swoją drogę wybraną i że poza byciem jego "siostrzyczką" nie będe już nigdy nikim innym. Ekhem. Dość rozczulania. Do roboty.

   Komentarze: 0
   Dodaj komentarz: