życzę sobie "przede wszystkim muzyki, przede wszystkim miłości"
Trzy rozdziały pracy spoczęły u promotora, który zapewne jak słyszy moje nazwisko, to nóż mu się w kieszeni otwiera. Dlatego, błogosławiąc wiek XXI, posłałam mailem. Żeby się na oczy nie pokazywać, bo moje poczucie winy każde spojrzenie profesora bierze za wyrok śmierci. Zobaczymy. Trzeci egzamin z glowy, immunologia na 5. Żeby wygrać stypendium, powinnam zdać teraz inżynierię na 4,5 i wierzę, że mi się uda. Uczę się cały czas, chociaż troszkę inaczej niż do innych egzaminów, tutaj trochę nie wiem, co powinnam wiedzieć, na czym się skupić, wykłady były chaotyczne i moja nauka też jest. Logika nie umie się obronić, metodycznie przerabiam strony. Wybrałam na weekend impezę imieninową u Asi M., wpadnę pewnie na 1,5h, wypiję jedno piwo i pójdę. Ale iść chcę, bo stęskniłam się za tym towarzystwem, mimo, że nie moim, ale tak bardzo kochanym. Ot, zaleta posiadania starszych braci. Szczególnie tego jednego, mentora, B.M. Ale niestety sobotnie wyjście odbiera mi możliwość pójścia dziś z RG na Stary, na Sidneya. No trudno, czasami trzeba coś wybrać, to jutro jest mi potrzebne, to dziś, trochę mniej, zresztą pogoda nieszczególna. Poza tym chcę za Nim tęsknić. Teraz, gdy jesteśmy dla iebie na wyciągnięcie ręki w kwestii uczuć, moja sesja jest znakomita dla ugruntowania tego. Tęsknię, a więc czuję. Póki krwawisz, póty żyjesz ;)









