13 grudnia 2006, 00:56 - środa
grudzień 2006strona główna
niby znane a jednak...

Grupy dyskusyjne nieustannie mnie zadziwiają. Chociaż działam tam już ładnych kilka lat, to praktycznie co miesiąc trafia się jakaś akcja, która mnie powala. Czasami jest to atak trolli antysemitów, czasami jakieś nawiedzone dziewczę, czasami niewiadomo co, które postanowiło po prostu coś zepsuć. Ostatnie tygodnie przyniosły wzajemną inwigilację i wyciągnie prywaty, histeryczne wymiany postów oraz powiększający się killfile...

Czasami sama odczuwam ogromną chęć, żeby napisać coś, co wytknie czyjeś błędy w rozumowaniu, obnaży głupotę, albo po prostu wyrazi moje negatywne nastawienie do jakiejś osoby. Czasami to piszę, aczkolwiek staram sie nie przesadzać z kalibrem. Lata "brylowania" na newsach przyniosły mi tylko kłopoty, zażenowanie i załamanie rąk nad własną ciemnotą. Tłumaczę się czasami, że byłam młodsza i jest w tym trochę racji. Nie napisałabym dziś 50% tego, co kiedyś. Nie wkręciłabym się w część znajomości, nie byłabym na paru imprezach etc. Oczywiście jest też wiele zdarzeń, osób, napisanych i przeczytanych słów, które do tej pory mnie cieszą. Ale takie wydarzenia, jakie ostanio miałam okazję obserwować sprawiają, że wracam do tych mniej przyjemnych wspomnień. Bo widzę czyjeś posty, które za parę lat na pewno będą powodem do wstydu. I są to posty osób starszych ode mnie. Bywa.

Ja mówię sobie - było, minęło. Kto mi dał czystą kartkę, temu zapisałam ją już w inny sposób. 

A abstrahując od przemyśleń internetowych - dni mijają ostatnio bardzo szybko. Ani sie obejrzę, a już będą święta. A ja spóźniłam się dość mocno z pierniczkami, ciasto leży dopiero w lodówce, jutro będzie pieczenie. Mam nadzieję, że pod wpływem lukru skruszeją. Mam też inną nadzieję, że czas do poniedziałkowego egzaminu nie przeleci zbyt ekspresowo. Ale zagadnienia są molekularne, a więc wszystko to, co lubię najbardziej. I tylko wybijam sobie z głowy tą okropną myśl "być najlepszą". Ale kusi, kusi, jak zawsze :)

 

   Komentarze: 0
   Dodaj komentarz: