26 maja 2005, 14:48 - czwartek
maj 2005strona główna
co tu kryć...

Od ostatniej notki minęły jakby lata świetlne. Wszystko przez muzykę, przez koncerty. Kult jak zawsze fantastyczny, niestety pogoda w Poznaniu nie dopisywała, całe szczęście, że chociaż nie padało. Spędziliśmy ten koncert z RG, później jeszcze kolacja, dobrze mi było. Co się naśpiewałam to moje i co tutaj jest typowe, z Nim jest od nowa.

Ale o tych nowościach dowiedziałam się dopiero później, w mieście stołecznym, gdzie pojechaliśmy na maraton koncertowy, jako, że Wawa porządne miasto i Juwenalia ma rozbudowane. Przez trzy dni zaliczyliśmy 5 darmowych koncertów, plus minus kilka kawałków. Bawiłam się znakomicie, słońce było przepiękne, a spędzanie z RG 24h/dobę było niezwykłe. Nawet moja samoobrona się wyciszyła, chłonąc to, co moglam od Niego dostać, nawet z perspektywą, że to tylko tu i tylko teraz. Bo ja przecież nie zapomniałam, jak drżę tęskniąc, jak uśmiecham się mimowolnie patrząc, gdy leży obok. I nawet te chwile, gdy się przeliczylam, gdy chciałam czegoś, czego On nie chciał dawać, one też się wyciszyły, gdy siedzieliśmy w stolicy, połączeni wspólnym mieszkaniem, jajecznicą, muzyką, pocałunkami.

I za coś takiego wiele bym oddała.

Nie musiałam oddawać. Musiałam przyjąć. Chciałam przyjąć. Tego wieczora miałam w środku mętlik przeczuć, mówiłam jak nakręcona, bałam się i śmiałam. Bo wiedziałam, że coś się dzieje. I działo i się i stało się i chodzę niczym najszczęśliwsza kobieta w Poznaniu. I mam swoje ulubione miejsce, gdy leżę obok i wtulam się w ramię, tak, by można było na siebie spojrzeć i sięgnąć do ust, gdy się zapragnie. I wiem, że teraz jest to miejsce tylko dla mnie. Wierzę w to, wierzę mu, wierzę w nas. Czasami wydaje mi się, że nie ubiorę tego dobrze w słowa. Ale nic nie mówię bardziej, "pewnie sama dobrze wiesz dlaczego". Boję się, mimo wszystko. Niech trwa, ja się dam porwać.

   Komentarze: 0
   Dodaj komentarz: