23 października 2008, 21:19 - czwartek
październik 2008strona główna
Je ne regrette rien.

Tymczasem (borem lasem) minęły 4 lata odkąd znam mojego małżonka. W domu zastałam z tej okazji bukiet tulipanów i karteczkę "canneloni będzie na kolację :*".

Wyrobił się chłopak. Z punkowca - romantyk.

Małżeństwo to zdecydowanie stan do któego jestem stworzona. O ile oczywiście ma trochę małych druczków np. "każdy musi czasem odpocząć od współmałżonka", "jeżdżenie do Matki dozwolone", czy "zmywamy naprzemiennie". I choć gro osób nie może się przyzwyczaić do naszego stylu bycia i sposobu, w jaki się do siebie zwracamy ("spierdalaj Kochanie"), to definitywnie jesteśmy małżeństwem szczęśliwym.

I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od jednego telefonu, że miałam 20 lat, że oficjalnie byłam z kimś innym. Hihihi.
O innych "że" nie wspomnę przez wzgląd na przyzwoitość. Za siedem dni kolejna czwarta rocznica ;)

   Komentarze: 3
1.
mila
» 2008-10-24 10:38 » ---.dip.t-dialin.net
fajnie olenka ze znow tu piszesz:) mam troche poznania w pigulce. czasem mi brak.
 top
2.
Aleksandra
» 2008-10-25 18:35 » ---.icpnet.pl
ha. poznaniowi z kolei brak Ciebie.
i nieutuluony jest żal, że nie znalazłaś kwadransa, żeby wlecieć... ;P
 top
3.
mila
» 2008-10-28 11:59 » ---.adsl.alicedsl.de
tera wlece:P
 top
   Dodaj komentarz: