Obudzono mnie w środku snu, w którym wybierałam bieliznę z obcą mi kobietą, byłam ścigana przez inną, a nade wszystko znajdowałam się na jakiejś zorganizowanej wycieczce z mnóstwem moich znajomych. Czasami podziwiam moje zdolności w kwestiach snów. Szkoda, że się nie skończył, może wymyśliłabym coś jeszcze lepszego.
A teraz wstałam, siedzę przed monitorem, wmuszam w siebie kanapkę, żeby nie straszyć ludzi na kolokwium przeciągłym burczeniem. Sidney w głośnikach, szukam muzyki, która naładuje mnie dzisiaj energią, bo czuję się lekko sflaczała. Zapewne dlatego, że nie mam się w co ubrać :) Niech już będzie tak ciepło, żeby można było lekkie spodnie i spódnice wyciągnąć, bo mam ich więcej.
Ach, z po zajęciach jadę do RG pofarbować mu włosy. Sprzęt uszykowany. Silna wola zapakowana, postanowiłaś Olu, pamiętaj. Nie dla Ciebie tłok i nie będziesz jedną z wielu. A, że było wcześniej absolutnie fantastycznie? No trudno kochana, nie będzie ten, będzie inny. Byle monogamista.









